Zwątpienie

 

Uporałam się z projektem. O tym, że zapadła pusta, potem nicość już mówiłam. Najgorsze jednak jest zwątpienie. Zwątpienie, którego nie jest w stanie zwalczyć żadna racjonalna myśl. Czy powinnam pokazać światu moje dzieło?

Na poziomie umysłu jestem przygotowana na to, że moja powieść spotka się z krytyką.

— To przecież Twoja pierwsza książka – mówi we mnie racjonalna Kasia – nie musi być idealna. Grunt, że spełniłaś swoje marzenia. No, głowa do góry przecież było warto.-

Ale Kasia na poziomie emocjonalnym boi się i drży na myśl o tym, że nikomu nie spodoba się ta powieść i pierwszy lepszy anonimowy internauta będzie wieszać na niej psy. Och żeby tylko…

Czy dam radę podnieść się po takiej porażce?

W takim właśnie nastroju upływa drugi dzień z rzędu. Szkoda na to życia. Może za pięć herbat i kolejną paczkę herbatników podejmę wreszcie jakąś decyzję.

Nie ma nic gorszego niż brak decyzji” myślę sobie. „Przecież nawet ta najgłupsza zmusi mnie do działania i oderwie umysł od natrętnych myśli.”

Jak jest u Ciebie z podejmowaniem decyzji? Pisz proszę w komentarzach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *