Zwariowałam?!

2014-06-01 15.16.31

W ferworze pakowania walizki, no nie umiem się wyłączyć, naszło mnie olśnienie, że skoro znów poprawiam Seryjnego, muszę wstrzymać jego czytanie w wydawnictwach.

Bo jeżeli Seryjny nie spodoba się kolejnym sześciu, to za chwilę skończy mi się lista polskich wydawnictw.

Pozostaną tylko te, które chciały wydruków, a nie wersji elektronicznej, a ich jest niewielu. W efekcie nie będę miała dla kogo poprawiać!;)

W przypływie paniki, wystosowałam list do wydawnictw z wielkim nagłówkiem „Proszę nie czytać „Seryjnego fotografa” i posłałam.

Akcję wysyłania maili zakończyłam pięć minut temu.

Ciekawe, czy posłuchają, czy też zostanę zapisana na legendarną listę piszących wariatów? Mówię o tych prześladowanych przez przybyszy z obcych galaktyk w dodatku mających za sąsiadów Hobbitów;)

Życzę Ci wspaniałych wakacji:)

Do napisania.

Kasia

4 myśli nt. „Zwariowałam?!”

  1. Wysłanie do wydawnictw „pisma upgrade’owego” to faktycznie dość szalony pomysł. Pytanie, czy to był dobry ruch?
    Być może w kontekście przyszłych Twoich działan literackich będzie to w ogóle bez znaczenia. Wydawnictwa – jeśli w ogóle zarejestrują tę pocztę – mogą ją potraktować z przymrużeniem oka.
    Najgorsza jednak w tym wszystkim jest niepewność, jak Twoja prośba zostanie przyjęta przez rzeczone wydawnictwa, bo o tym, że nie odpowiedzą na Twoją prośbę, jestem jakoś dziwnie przekonany.
    Słowem – chyba cios w próżnię i to bez możliwości oceny efektów. Tak sobie myślę.

    Wywiad – prima. Sam bym tak chciał.
    Hercliś gratuliren!

    1. Macieju,

      Wyszło na to, że masz rację. To był cios w próżnię. Żadne z wydawnictw nie odpowiedziało, ale może chociaż wstrzymało się z czytaniem. Sama nie wiem… Jedyne co osiągnęłam, to zmotywowałam się do poprawiania, wmawiając sobie, że teraz może ktoś już czeka na ten poprawiony model seryjnego;)

      Ten wywiad to było niesamowite przeżycie, straszliwie się przed nim denerwowałam, ale jakoś poszło. No i znów pozytywny kop, warto pracować nad warsztatem, żeby móc udzielać niezliczonych wywiadów, w ten sposób poznawać siebie w ogniu pytań;) hahahahah
      Pozdrawiam.

  2. No, to teraz się szykuj, Kasiu!
    Moje „dziecko” ujrzało światło drukarni zaledwie kilka dni po tym, jak licznik wybił mi mickiewiczowskie czwórki. Nie widzę powodu, żeby u Ciebie miało być inaczej.
    Wierz mi, to tak właśnie działa. Gwarantuję.
    🙂
    W razie czego pretensje, reklamacje i korespondencję sądową kieruj na mój adres. Zajmę się tym.
    Spóźnione, ale szczere: Sto lat!

    M.P.

    1. Macieju,

      Dziękuję serdecznie za pamięć i życzenia <3

      Jeżeli Ty mówisz, że się uda, to udać się musi. Tak bardzo we mnie wierzysz, że teraz to już nie odpuszczę!:)

      A wiesz, że w istocie czuję, że to moje pisanie wskoczyło na inne tory. Zrobiło się dojrzalsze i spokojniejsze. To z pewnością zasługa czasu, może to ten mistyczny wiek właśnie, ma z tym związek?;)

      Poprawiam Seryjnego, ale już spokojniej, bez pośpiechu, odchwaszczam z niepotrzebnych myśli i pogłębiam te istotne i idzie mi to nadzwyczaj sprawnie,bo nagle zaczęłam wiedzieć czego naprawdę chcę. A ta rewolucja w myśleniu dokonała się dosłownie w ciągu kilku tygodni. I to właśnie jest nadzwyczajne, wiek to nie tylko zmarszczki i walka z grawitacją, to też diametralna zmiana w myśleniu. Niech mi dynda co chce, niech pogłębiają się zmarszczki, ale taka spokojniejszą lubię siebie bardziej;)

      Pozdrawiam serdecznie.
      Kasia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *