Znowu będziesz pisać o nas? Nie masz własnych pomysłów?

2015-05-03 13.32.50

Ci którzy czytają Seryjnego fotografa we fragmentach już wiedzą, teraz i Tobie zdradzę opinię mojego męża na własny temat. Otóż mąż twierdzi, że jestem podglądaczem rzeczywistości. Często wytyka, że wiele opisywanych przeze mnie motywów pochodzi z naszego życia, albo podpatrzonych „na mieście” sytuacji.

Zgadzam się z nim, tłumaczę, że czasem nie ma sensu wymyślać, skoro życie pisze najlepsze scenariusze. Zresztą nie jestem w tym oryginalna, mój Mistrz (duża litera jest zamierzona) Stephen King, jeszcze zanim przyszłam na świat, twierdził, że w jego powieściach pojawiają się wątki z życia wzięte.

A teraz do rzeczy. Jak już wspominałam w poprzednim wpisie postanowiłam napisać nową powieść, w której użyję pamiętników Nicole Brown wyciętych z Seryjnego fotografa.

Usiadłam sobie, któregoś dnia i zapisała to magiczne zdanie, które ma opisywać treść całości:

„Młoda emigrantka zaprzyjaźnia się z sąsiadką pisarką, pisarka nie ma własnych pomysłów, więc podgląda ludzi i wydarzenia, po czym opisuje w swoich powieściach.”

Przeczytałam mężowi, a ten skinął głową, spojrzał mi w oczy i powiedział: – ” Przecież ta pisarka to ty! – I dodał: – „Znowu będziesz pisać o nas? Nie masz własnych pomysłów?”  😉

A teraz najważniejsze pytanie: Ciekawa jestem czy zainteresowałaby Cię powieść o przyjaźni emigrantki i pisarki? Rozwijać ten wątek? A może masz lepszy pomysł?

Pisz, proszę, w komentarzach.

Do napisania.

Katarzyna Sikora

8 myśli nt. „Znowu będziesz pisać o nas? Nie masz własnych pomysłów?”

  1. Wydaje mi się, że mogłoby z tego powstać coś ciekawego. Zależy od której strony i w jaki sposób „ugryzłabyś” ten temat. Wierzę, że dasz radę wycisnąć z niego to, co najlepsze i najciekawsze 🙂 Powodzenia!

    1. Anushka,

      Właśnie siadłam i kombinuję. Korzystam z „wolnego” miałam zawieźć dziecko na zajęcia pozalekcyjne, ale się upiekło:)
      No nic, to chyba jeszcze raz przeczytam te wycięte pamiętniki i zacznę dopisywać ciąg dalszy, bez planu, ale z entuzjazmem:)

  2. Z tego co piszesz myślę, że to mogłoby wyglądać tak:
    Emigrantka chętnie się zaprzyjaźnia, bo czuje się samotnie i obco w nowym środowisku. Ma też potrzebę zwierzenia się komuś ze swego ciężkiego życia w rodzinnym kraju, a i tutaj nie jest jej przecież łatwo. Pisarka zaczyna bezinteresownie, ale szybko przechodzi to w „spijanie krwi” z przyjaciółki tworząc kolejne strony swojej powieści. Nie jest jej z tym łatwo, bo nie zapytała przyjaciółki na początku i teraz jest jej coraz trudniej na to się zdobyć. W tej niepewności możesz utrzymywać swego czytelnika nawet do końca swej powieści. To powinno wciągać czytelników.

    1. Andy,

      To jest plan doskonały! Mam jeszcze w rękawie wątek, że ta pisarka już raz coś takiego napisała… młoda to odkrywa… itd… A najbardzij cieszę się na to, że obie postaci będą wiarygodne, bo to ja w dwóch osłonach. Emigrantka-finansistaka, a w kolejnym życiu emigrantka-pisarka. Te postaci powinny wyjść autentycznie. Ależ mi dałeś kopa do roboty!!! Wielkie dzięki! Jak coś Ci jeszcze przyjdzie do głowy pisz, chętnie skonfrontuje pomysły na bieżąco. Siadam na czterech w poniedziałek i zaczynam tłuc w klawiaturę na akord:)
      Pozdrawiam.

  3. 🙂
    Cieszę się, że spodobał ci się pomysł na konflikt, bo z doświadczenia wiem, że niełatwo jest podsunąć taki pomysł co się spodoba. (zwłaszcza tak jest z własnymi dziećmi, za wyjątkiem do końca za nie rozwiązanego zadania)
    Ja na poszukiwanie konfliktu straciłem kilka kursów, bo najpierw nie wiedziałem, że to potrzebne, a potem musiałem wymyślić taki, żeby całkiem od początku nie pisać. W końcu na to wpadłem, tracąc część tekstu i dokonując rewolucji obyczajowej.
    Myślę, że konflikt jest ważny nie tylko dla przyszłego czytelnika, ale również pisarza. Jeśli ci pasuje to powinno się lepiej pisać.
    Trochę się spóźniłaś z pomysłem, bo temat pasowałby na konkurs „Wszystko przez tę książkę”. Tu przecież będzie książka w książce i warto przemyśleć jak to będzie, żeby było ciekawiej. Myślę, że już masz pomysł na to o czym emigrantka będzie opowiadać. To może być nawet zasadnicza, poznawcza treść powieści. Ale wcale tak być nie musi.

    1. To prawda, wszystko jeszcze do przemyślenia, ale już bez ciśnienia, napiszę to, a potem najwyżej kilka spraw przenicuję:) Polecę bez planu, żeby pomysł nie stracił świeżości;)
      Na „A wszystko przez tę książkę machnęłam” też machnęła opowiadanie:) W sobotę ogłoszenie werdyktu publiczności. Doczekać się nie mogę, bo poszłam na całość z opkiem, więc opinie były bardzo podzielone;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *