Zaniedbałam się.

2014-08-09 14.05.07

A konkretnie zaniedbałam pisanie na blogu. Biję się w pierś. Na usprawiedliwienie powiem, że zaabsorbowały mnie roboty remontowe, dom nam przecieka i zmieniam wysłużoną kuchnię.

Mimo natłoku zajęć wciąż poprawiam „Seryjnego fotografa”. Odchwaszczam z kilku zbędnych psychopatów, bo jak wyraził się mój najbardziej surowy krytyk, skróciłam jego wypowiedź, żeby szybciej dojść do sedna: Powieść co prawda jest bardzo dobra, ale wyszło trochę między nami psychopatami.
Najpierw złapałam się za głowę, ale po przemyśleniu, doszłam do wniosku, że to da się zmienić. „Wystarczy przepisać połowę powieści”;)

Jestem na stronie sto pięćdziesiątej siódmej. Do końca zostało mi sześćdziesiąt. „To już z górki, to już z górki” powtarzam sobie jak mantrę. Pomaga!:)

Codziennie o ósmej trzydzieści siadam do komputera i piszę do południa. Potem przerwa, w której błądzę między dwoma światami. Tym pełnym hydraulików, elektryków i gazowników, a światem moich bohaterów.

Odkryłam, że wystarczy mieć dużo na głowie, a wtedy nie ma czasu na blokady pisarskie. Trzeba łapać każdą chwilę i pisać:)

Pozdrawiam serdecznie. Do napisania:)

Kasia

2 myśli nt. „Zaniedbałam się.”

  1. Haniu,

    Odchwaszczam, z Seryjnego fotografa zrobię dwie powieści. Wycinam pamiętniki zamordowanej i napiszę dla niej nowe dzieło. Jakby nie było zabiłam ją i porzuciłam jej zwłoki w Ogrodzie Angielskim na nabrzeżu Rodanu niedaleko przepięknego kwietnego zegara, który jest, obok fontanny genewskiej, rozpoznawalnym symbolem Genewy. Nicole należy się hołd, bo to jej śmierć dała mi kopa do napisania „Seryjnego fotografa”:) I zamierzam go jej złożyć.
    Ale najpierw uporam się z Seryjnym fotografem. Już go sobie wydrukowałam i czytam ostateczną wersję. Notuję jak oznaczyć czas wydarzeń, żeby czytelnik miał łatwiej.

    Pozdrawiam serdecznie.
    Kasia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *