Wyjaśnienie

To już dzisiaj miał ukazać się fragment mojej książki. Tak się niestety nie stanie. Potrzebujmy więcej czasu na gruntowna korektę. Gdyby zależało to tylko ode mnie mogłabym składać jakieś deklaracje, ale tak nie jest. Korekta musi przyklepnąć ostateczną wersję, a to jeszcze chwilę potrwa.

W międzyczasie ja wciąż ślęczę nad poprawkami i uzgadnianiem faktów. Wczoraj ponownie przestudiowałam singapurską mapę metra oraz tamtejszą florę. (Nie miałam pojęcia jak ulotna jest pamięć.)

Dzisiaj zajmuję się zapachem cygar (to w końcu one mają aromat, czy cuchną) i taliami moich bohaterek oraz karnacją ich skóry, bo zabrakło konsekwencji. W dodatku z jakiegoś powodu wszystkie panie w aktualnie poprawianym fragmencie mają wąskie talie, jak to się stało?, zastanawiam się, a potem zmieniam.

Za chwilę zajmę się też sztucznym oddychaniem. Bo wciąż nie wiem czy po szwajcarsku uciskać klatkę piersiową trzynaście razy, a potem wdech. Czy obrać opcję bardziej uniwersalną – uciskać razy trzydzieści, a potem zastosować dwa wdechy?

O, tak właśnie ostatnio wygląda mój dzień. Dobre przynajmniej to, że wzięłam sobie wolne od codziennych obowiązków i mam czas, aby z pokorą ponownie przejrzeć tekst.

Pozdrawiam i proszę o cierpliwość.

Katarzyna Sikora

PS. To jak w końcu jest z tymi cygarami? Pachną, czy cuchną? Pisz, proszę, w komentarzach.

2 myśli nt. „Wyjaśnienie”

  1. Ja pamiętam takie NRD-owskie cygara, cuchnęły nawet na ulicy, gdy mijało się takiego pana z cygarem. Nie jestem jednak ekspertką, bo to było za komuny, a cygara kapitalistyczne może pachną. A kubańskie? Te już z pewnością muszą mieć aromat!
    😉

  2. Haniu,

    Wczoraj rozmawiałam z facetem, zaczepiłam go na mieście, bo palił pachnące cygaro:D Czy ja zwariowałam?;D
    Tłumaczył mi, że to jest właśnie kubańskie cygaro, stąd taki ładny aromat. Jednak minimalna cena takiego cygara zaczyna się od piętnastu franków, odpowiednik pięćdziesięciu dwóch złotych polskich. Dlatego, twierdził mój rozmówca, ludzie przeważnie sięgają po cuchnący, ale tańszy produkt.
    pozdrawiam
    Kasia
    PS. Kiedyś pytałam ładnie ostrzyżone obce mi kobiety o namiary na ich fryzjera, dziś zaczepiam palaczy cygar, aż boję się myśleć co będzie jutro;D

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *