Wydawca wciąż milczy.

 

 

2013-06-25 13.40.02

A ja wciąż się zastanawiam dlaczego? No bo ileż może zająć przeczytanie dwustu dziewięćdziesięciu stron maszynopisu zawodowemu redaktorowi?

Miałam spokojnie czekać, tymczasem knuję i kombinuję.  Głównie nad tym czy zasadne było przenoszenie akcji z Nowego Jorku do Genewy.

Jak żyję nie trafiłam na żaden kryminał, którego akcja toczyłaby się w Szwajcarii, synonimie państwa arbitralnego i pacyfistycznego, jak dosadnie wyraził się mój kolega (dziękuję Marcin).

Myślę sobie, że jeżeli wydadzą „Seryjnego fotografa”, będzie to oznaczało, że przetarłam nowy szlak w literaturze! 🙂

A jeżeli nie wydadzą, to widocznie istnieje istotny powód, dla którego nikt inny nie osadził akcji kryminału w Genewie;)

Wszystko przede mną. Spróbuję uzbroić się w cierpliwość.

Do napisania.

Kasia

PS.  W tej kamienicy mieści się biuro tytułowego bohatera mojej powieści:)

 

 

6 myśli nt. „Wydawca wciąż milczy.”

  1. A MARTIN SUTER???? Mam przeczytane od dechy do dechy wszystkie jego kryminały. On Szwajcar i wszystko dzieje się w Szwajcarii – najczęściej Zurych. Miodzik. Ja tam go lubię. Mało znany w świecie pozaniemieckojęzycznym, ale w Polsce są chyba na rynku trzy jego powieści (tłumaczenia). Więc szlaku byś raczej nie przetarła, ale są dowody na to, że o Szwajcarii świetnie się czyta i myślę, że ktoś Ci dobrze poradził! NY jest ograny, a tu masz pod nosem super ciekawy świat! I pacyfistyczny w dodatku 🙂 Będzie dobrze, zobaczysz 😉

    1. Zuza,

      Tego pana tez nie znam! Holender, braki mam jak widac straszne. Jak wrócę do dom, to pobiegnę do biblioteki i się wypytam o więcej autorów. Dziękuję. Też miałam takie odczucia,że Polacy mało o Szwajcari/Szwajcarach wiedzą, no i lepiej pisać o miejscach, w których się bywa, niż przypominać sobie te, w których się bywało. Mam nadzieję, że będzie dobrze. Bardzo Ci dziękuję za słowa otuchy.
      buziaki
      Kasia

      PS. A ja latam jak szalona. Zmywarka zaskoczyła na całe szczęście, coś z uszczelką się stało. Teraz posiłki na osiem dni przygotowuję i mrożę. Dziecku kompleciki ciuchów prasuję i wieszam całe seciki na małych wieszaczkach. Opatruję informacjami i liściki piszę z życzeniami dobrego dnia. Taki mamy zwyczaj;) Podłogi myję, kwiaty podlewam i zapisuję rozkłady zajęć na każdy dzień, bo mąż się gubi, kiedy judo, kiedy plastyka itd. Lecę jeszcze zupy ważyć i wekować. Zaraz się wywrócę;)

  2. Tak naprawdę to ty niedługo czekasz, parę tygodni zaledwie. Zazwyczaj wydawnictwa na swoich stronach piszą: od trzech do sześciu miesięcy. Poza tym taka „osobista” informacja od pani redaktor to duży sukces. widać, ze zauwazyła Seryjnego i dostrzegła w nim potencjał. co tam słychać na naszym portalu pisarskim? brakuje mi go naprawdę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *