UPRAWDOPODOBNIAM POWIEŚĆ

na blog 2

Zgodnie z zaleceniem wydawcy „uprawdopodobniam” powieść. Zostało mi jeszcze sto czterdzieści stron znormalizowanego maszynopisu, a już ledwo widzę na oczy.

Wracając do uprawdopodobniania, dodaję informacje, że Kinga dostała zlecenie, bo pracowała z „oswojonym” już przez kolegę klientem.

Tłumaczę dlaczego zaczęła od zjazdów na rowerze górskim, a nie od treningów judo. Dwa razy wspomniałam w powieści o tym, że w Szwajcarii nie należy spuszczać wody po dwudziestej drugiej 😉

Błąd, jedno wyrzucam, żeby się nie powtarzać.

Jednak im dalej brnę, tym bardziej boję się, że wyjdzie mi z tego dzieła totalna łopatologia.

No nic, wracam do roboty. Muszę ogarnąć to jeszcze dzisiaj, żeby mieć pełen obraz tego, co stworzyłam.

Do napisania.

2 myśli nt. „UPRAWDOPODOBNIAM POWIEŚĆ”

  1. Danka,

    W łazience jest piekielna akustyka i jeżeli ściany budynku są źle zaizolowane w nocy hałas się niesie po pionie.
    A ponieważ po dwudzieestej drugiej obowiazuje cisza nocna, wiadomo należy ograniczyć głośność.
    Spuszczanie wody w toalecie, zakaz spuszczania , to przesada, przerysowałam trochę ten regulamin, żeby jeszcze bardziej „zaszczuć” i tak przerażoną emigrantkę.

    Pozdrawiam serdecznie 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *