Tłumaczę z angielskiego

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

– Co chcesz od Mikołaja – pyta mąż

– Scenariusze Woody Allena.

– Dobra, wgram ci na Kindlea.

– Tylko nie po angielsku!

– Dlaczego zaczęłaś się bać angielskiego?

Prawie się spociłam zanim udzieliłam odpowiedzi. Głupio się przyznać. Cóż ze mnie za pisarka skoro… Odpowiedź wciąż nie chciała przejść przez gardło. Powrócił koszmar sprzed kilku lat, kiedy niezdarnie kreśliłam zdania po polsku.

– Bo… bo… potem mi mówią, że opowiadanie jest tłumaczeniem z angielskiego. Takich rzeczy się nie zapomina, a przynajmniej ja zapomnieć nie potrafię!

Gorzej! Przypomniał mi się komentarz następującej treści:

„Mam wrażenie, że autor znalazł ten tekst w internecie, a potem przetłumaczył i podpisał jako swój”.

Niech to cholera! Śnić mi się to będzie do końca życia. Takiej zniewagi jak żyję nie wymażę z pamięci.

Tymczasem Mikołaj znów postanowił sypnąć serią książek po angielsku. Koszmar powrócił.

Do napisania.

P.S. Co zabawniejsze w jednym ze scenariuszy Allena „Vicky Cristina Barcelona” jest podobny tekst, poeta postanowił, że nigdy nie nauczy się obcego języka, żeby pod jego wpływem nie skalać własnego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *