Strzałka czasu

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Przedarłam się przez teorię względności, gonię z powieścią dalej. Piszę czwarty akt niesiona diabelską mocą, jaką daje wiara w siebie po opanowaniu tematu.

I tu właśnie jest pies pogrzebany. Nie, nie w wierze w siebie, ona pomaga, ale czy nie za bardzo prześlizgnęłam się po temacie, a może wręcz przeciwnie, przesadziłam z ilością teorii i nie dość klarownie wytłumaczyłam problem?

Chciałabym poprosić Ciebie, czytelniku o pomoc. Jeżeli czegoś nie zrozumiałeś, albo znużyłam Cię nadmiarem teorii, napisz mi o tym w komentarzu.

Zapraszam do lektury: Scena z aktu czwartego

Do napisania.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *