Stałam się wredna

2015-08-04 14.47.39

Dopisałam kolejną scenę, w której bohaterka, wcześniej zahukana szara myszka, staje się swoją antytezą. Po trupach zmierza do celu, jest wyrachowana, nie liczy się z nikim w dodatku zamiast prosić rozkazuje.

Okazało się, że nie potrafię się odciąć od tej postaci. Utożsamiam się z bohaterką na czas pisania, po to aby widzieć świat jej oczami.

Zrobiłam się nie do zniesienia. Od rana wydawałam rozkazy, nie wdawałam się w dyskusje. Każdą rozmowę kończyłam wrednym „bo tak”. Pokłóciłam się z kasjerką, która kazała mi zważyć kalafior. Nie doczytałam i szłam w zaparte, że kalafior jest sprzedawany na sztuki po dwie jednostki płatnicze. Dlatego wzięłam największy,tłumaczyłam.Otrąbiłam faceta, który zajechał mi drogę. Na koniec wpadłam do domu z siatami wściekła, że nikt z rodziny nie pofatygował się aby mi pomóc wnieść „połowę tony zakupów”. Dopiero złośliwa uwaga męża przywróciła mnie do rzeczywistości.

Wieczorem długo zastanawiałam się dlaczego „musiałam” utożsamiać się z bohaterką. A może to brak warsztatu?
Ponoć zawodową aktorkę poznać po tym, że po zejściu ze sceny przestaje być Lady Makbet i na powrót staje się pogodną mamą, żoną i kochanką… Tak chyba też powinno być z pisarką, która wstaje od klawiatury?

Co myślisz?

Do napisania.

2 myśli nt. „Stałam się wredna”

  1. Myślę, że powinnaś zjeść snickersa 🙂
    A poważnie, nie wiem, jaka naprawdę jest Twoja bohaterka, ale skoro wcześniej była szarą myszką, a stała się heterą, to czytelnik może nie uwierzyć w taką przemianę. No chyba że wcześniej dawałaś sygnały, że drzemie w niej bestia, a jakies bieżące wydarzenie podziałało niczym katalizator.
    Pozdrawiam.

    1. Nażarłam się, po brzegi, mandm’sami. Snickersa zostawię sobie na zakończenie, jak poczuję się gwiazdą, a będę potrzebowała powrotu do korektorskiej rzeczywistości;)

      Oks, do rzeczy.

      Dałeś mi do myślenia, sądziłam, że sto stron wystarczyło aby pokazać przemianę, ale jeszcze ją wzmocnię czyimś przemożnym wpływem.
      Ta powieść ma być komedią. Myślę, że mogę sobie pozwolić na jazdę po bandzie. Lubię jazdę bez trzymanki i dobrze się z nią czuję;)
      Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *