„Seryjny fotograf” poszedł w świat.

2015-01-30 17.20.08

Uff, już trochę ochłonęłam.

Ale łatwo nie było.

Nie dość, że dopadła mnie trema, to jeszcze okazało się, że „genialny” program do rozsyłania maili, okazał się jedną, wielką ściemą. Programik był potrzebny, żeby Google po takiej ilości identycznych maili, nie uznały mnie za spamera roku.

Mąż siedział nad nim przez pół nocy, próbując coś tam poprawić. Nie wiem co, jestem komputerowym antyMidasem, więc i tak nie pojęłabym odpowiedzi. Pytanie nie miało sensu.

Czytać nie mogłam, bo jak tu się skupić? Obiecałam, że poślę, a nie posłałam;(

Żeby zabić czas, zaczęłam sprzątać. Kilka umytych podłóg później, luster, kafli i zlewów, poszłam podpatrzeć męża. Po minie poznałam, że dobrze nie jest, więc cichutko zaproponowałam, że może jednak wyślę ręcznie.

– Zwariowałaś! – oburzył się. – Do której chcesz to słać?!

Nie wiedziałam;(

Skończyło się na tym, że po nieprzespanej w stresie nocy, bo przecież obiecałam, że wyślę, a nie wysłałam. Wstałam o świcie i odczekawszy kolejnych kilkadziesiąt chwil na naprawę „genialnego” programiku, ręcznie rozesłałam maile;)

Jeżeli nie dostałeś fragmentu, choć podesłałeś maila, proszę upomnij się w komentarzu. Mogło się zdarzyć, że przeoczyłam Twój adres, za co z góry przepraszam.

Do napisania.

Kasia

6 myśli nt. „„Seryjny fotograf” poszedł w świat.”

    1. Kagebe23

      Nie Seryjny jeszcze nie wyszedł. Być może, jak mu się poszczęści ukaże się w dwa tysiące siedemnastym roku.
      Będę informować, bzdury… wydrę się na całe gardło,jak już podpiszę umowę wydawniczą 🙂

      Do usłyszenia.
      Kasia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *