Programowanie ułatwia myślenie

09-07-12-646

Żadnych wieści w sprawie „Kochanka żywego i martwego” jeszcze nie dostałam. Zresztą nie liczyłam, że odpowiedź pojawi się po kilku dniach od wysłania powieści do wydawnictwa. Dlatego brak wiadomości jeszcze nie zaczął mnie niepokoić. Choć muszę się przyznać, że z uporem maniaka po kilka razy dziennie zaglądam do skrzynki na gmailu.

Zamiast czekać bezczynnie znalazłam sobie działalność zastępczą. Po kilku dniach przemyśleń rzuciłam się w wir pracy nad dramatem komediowym. Postanowiłam oprzeć fabułę scenariusza na wytworze własnym,„Mastering the Art of Healthy Cooking”. Tyle że muszę przerobić zrzędzenia starej kuchary w komedię. Pomyślałam o Melindzie i Melindzie Woodyego Allena, gdzie dwóch pisarzy spotyka się w restauracji i z tej samej fabuły jeden z nich postanawia zrobić dramat, a drugi komedię. To ci dopiero wyzwanie. Czemu więc i ja nie miałabym spróbować? 😉

Niestety pisanie idzie upiornie wolno. Zapisuję około trzystu słów dziennie scenariusza. Powieści i opowiadania piszę w tempie dwóch tysięcy słów dziennie, tak dla porównania. Trudność polega na tym, że przed każdą linijką dialogu trzeba zapowiedzieć, kto to mówi. Zacinam się. Zapominam, wracam, dopisuję w ten sposób tracąc wątek i całe morze czasu.

Mąż

Nie będę tego jadł!

Żona

Zrazy zawijane i kopytka też domowej roboty, kapustę dusiłam na maśle…

Mąż

Nie chcę, żebyś dla mnie więcej gotowała!

Żona

Odchodzisz?!

Itd.

Kolejne wyzwanie to wyrazistość wypowiedzi, muszę nad tym jeszcze popracować, żeby wyeliminować wskazówki dla aktorów (powiedział z uśmiechem, westchnął i tym podobne)

W Ożenku takich wskazówek nie ma, Gogole to dopiero umiał pisać. U mnie się od nich roi, niestety. Wciąż nie mogę sobie wbić w głowę, że scenariusz jest czymś zupełnie innym niż powieść. Mam nadzieję, że z czasem się przestawię.

Całkiem niedawno widziałam starusieńki, bo z 1988 roku wywiad ze Stevem Jobsem, w którym powiedział, że każdy powinien nauczyć się programować komputer, bo to uczy myślenia. Mam nadzieję, że wystarczy napisać scenariusz, żeby nauczyć się logicznie myśleć, bo programowania to ja już raczej nie ogarnę;)

Do napisania.

4 myśli nt. „Programowanie ułatwia myślenie”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *