Potrzebuję sekretarki!;D

12-10-16-138

Nie wiem, co się stało z moją żyłką organizatora?

Dla kogoś potrafię przewidzieć wszystkie możliwe scenariusze, ale jeżeli chodzi o moją własną „działalność” literacką, gubię się jak ślepy we mgle. Ja, zodiakalna Panna, której nic nie jest w stanie zaskoczyć, nawet przyszłego męża „obwąchiwałam” przez osiem lat, a bo to wiadomo? Lepiej się upewnić;D

Dzisiaj zrobiłam statystyki i okazuje się, że posłałam „Seryjnego fotografa” do zaledwie dwunastu wydawnictw. Z czego jedno odpowiedziało mi, że kryminał to nie ich działka, brawo, Kasiunia!;D nawet tego nie sprawdziłaś;D

Podsumowanie:

Dostałam dwie odpowiedzi odmowne.

Dwie z propozycją współfinansowania.

Dwa wydawnictwa nie potrafią podjąć jednoznacznej decyzji.

A pięć jeszcze nie zabrało się za lekturę.

No nic, lecę poprawić i zacznę podsyłać do reszty wydawnictw, aby zwiększyć szanse „Seryjnego fotografa”.

Do napisania.

Kasia

PS. Mąż okazał się udany. Po osiemnastu latach znajomości nie zmieniłam zdania:D

7 myśli nt. „Potrzebuję sekretarki!;D”

  1. I tak trzymaj! Seryjnego warto wydac! Jeden egzemplarz masz juz sprzedany, moge wplacic zaliczke jakby co!

    Co do meza, ja wachalam swojego tylko poltora roku, ale juz 7 lat po slubie i wciaz go lubie 🙂

  2. Mira,

    Dziękuję! Z zaliczką możemy się wstrzymać, za te poprawy masz u mnie egzemplarz z dedykacją:D

    A widzisz, to „lubienie” to jest chyba nawet ważniejsze od miłości. Bo ta z czasem przechodzi kolejne fazy. Cieszę się, że Ci się poszczęściło:D

    Ściskam.

  3. No tak, w informacjach o tobie można się doczytać, że pracowałaś 20 lat w finansach. To mówi wiele o człowieku! Zdecydowanie w podejmowaniu decyzji, konsekwencja i tak dalej… Jesem pewna, że ci się uda, to kwestia czasu. Tak naprawdę to wcześniej już by ci się udało, gdyby nie fakt, że zaczęłaś pisać w kryzysie – 2010!
    Pozdrawiam:)

  4. Danka,

    Mam taką straszna nadzieję, że się uda… Na razie widzę, że wciąż przerasta mnie ta nowa rzeczywistość, jeden wielki chaos, bo wszystko zależy ode mnie. Nie dość, że produkt trzeba stworzyć, to jeszcze przetestować i opakować w słowa. Wyzwanie, bardzo przyjemne, ale czasem mam tak wydrenowany mózg, że czuję się jak dziecko w sklepie zabawkowym;D

  5. Danko,

    Przepraszam w komentarzu powyżej, tym pisanym do Ciebie, pokręciłam imiona.
    Bardzo przepraszam.

    Dzisiaj przedawkowałam z komputerem, zawieszam zaktywność do 20tej. Bo od godziny co wymyślę, to „w szkodę idę”;D

  6. Ja też zauważyłam, że czasami trzeba sobie troszkę pofolgować w sprawie pisania. jak opublikowałam te opki na forum Jak minął… to ze 2 dni nic tylko kręciłam się koło laptopa i czytałam komentarze. dlatego też chciałam zrezygnowac. na, ale ostatecznie i trzecie opowiadanie wysłałam:) ciekawe, czy domyślisz się, które:) pozdrawiam i jeszcze raz gratuluję pięknej Nati:)

  7. Danko,

    To jak narkotyczny trans, to komentowanie cudzych tekstów i obserwowanie komentarzy pod własnymi potrafi uzależnić i ogłupić do tego stopnia, że na automatycznym pilocie worek ze śmieciami wyniosłam, a potem pochwaliłam męża, że tym razem był szybszy. Zapomniałam, że to ja!!:( STRASZNE!;D

    Wiem,które jest Twoje:D Zorientowałam się po pierwszym zdaniu!:D Wyczułam Twój styl, straszliwie byłam z siebie dumna:D Jeszcze go nie skomentowałam, trawi się i czekam na jakąś „prowokację” pod tekstem:D

    Dziękuję, Nat faktycznie udana, tu chyba nie różnię się od miliarda innych matek:D

    Lecę jeszcze poprasować, bo już mi góra taka narosła, że nie mam gdzie składać;D

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *