Porażka

Plan na dziś: napisać 20 stron. Tak robi mój guru Steven King, który twierdzi, że dopóki nie wyskrobie normy, nie odchodzi od komputera.

Mi udało się napisać osiem, z czego siedem ekspresem na świeżaka, ostatnią ósmą pociłam przez dwie godziny. Właśnie skończyłam i zamierzam wyłączyć komputer. Czuję się trochę jak po pracy w kamieniołomach. Powinnam być dla siebie łaskawsza, przecież dopiero się uczę.

Ale i tak było warto.

Teraz marzę o wakacjach, o czasie kiedy będę mogła oderwać się od codziennych obowiązków, głównie od gotowania, prania i setek przydomowych spraw, od których moja rodzina umywa ręce, a które ktoś musi zrobić. Chciałbym zatopić się w pisaniu, i móc pobyć w tym nowym świecie bezwarunkowo i bez ograniczeń czasowych. Na kanapkach i wodzie, na wszystko inne szkoda mi czasu… Nie mogę się doczekać.

A niech to, znów narzekam, a przecież wakacje tuż tuż.

Dobrej nocy  😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *