Podłożyłam się

Podłożyłam się

Z masochistycznych, dzisiaj już niezrozumiałych dla mnie pobudek, wczoraj zamieściłam mój reportaż na Weryfikatorium.pl. Zgodnie zresztą z oczekiwaniami, zostałam… Nie, wróć! Mój tekst został obsztorcowany.
Najgorsze było to, że ogólną intencję krytyki zrozumiałam, ale jeżeli chodzi o szczegóły… To była dla mnie czarna magia. Masakra, czasami zastanawiam się „Z czym do ludzi?”.

Z „normalnymi czytelnikami” jakoś sobie radzę, ale krytycy to już zupełnie inna bajka. Nie rozumiem ich uwag, nie łapię co to jest „odległość pomiędzy kreacją a błędem autorskim” ani „komizmu, który powstaje w pastiszu ponad dosłownością narracji” .

Brakuje mi humanistycznego wykształcenia… Jedyne czym dysponuję to entuzjazm i upór.

Ale chcę wiedzieć, chcę pojąć o co chodzi, bo to jedyna szansa, żeby udoskonalić warsztat.

Dlatego zwróciłam się do mojego krytyka na PW, bo tak publicznie wstyd mi się było przyznać , że zwyczajnie nie jarzę, i poprosiłam o wyłożenie mi kawy na ławę w jak najbardziej przystępny sposób.

I znów okazało się, że niepotrzebnie się bałam. Bo mój krytyk nie tylko mnie nie wyśmiał, ale wyjaśnił nad czym jeszcze powinnam popracować. Wręcz podał mi to na talerzu!

Szkoda tylko, że musiał mi wytłumaczyć moje własne intencje, bo nie było ich widać w tekście;D

Poprawiłam ten mój reportaż. No, prawie, mam nadzieję, że jestem blisko „konwencji”. Poczekam ze dwa dni, może spłynie na mnie jeszcze jasność i wymyślę coś lepszego.

Tak czy inaczej, okazało się, że warto się czasem pokazać na forum publicznym. Krytyka boli. Ale jeżeli jest konstruktywna, można tylko zyskać.

Do napisania
Kasia

PS. Żeby nie być gołosłowną;D Jeżeli chcesz zobaczyć tekst i komentarze, bo forum jest publiczne, wejdź w ten link link:http://weryfikatorium.pl/forum/viewtopic.php?t=14494

7 myśli nt. „Podłożyłam się”

  1. Nie martw się, nie trzeba być humanistą lub wykształconym literatem, żeby napisać książkę. Dajmy na to Stephen King pracował w pralni i jako nauczyciel, więc wątpie, żeby miał jakieś wielkie umiejętności na samym początku przygody z pisaniem. Po prostu jeśli ktoś ma talent, to potrafi napisać dobrą powieść bez lat treningu.
    Spójrzmy na takiego Cooka, który jest z wykształcenia lekarzem i szczerze wątpie, czy znalby efinicje tych słów użytych na tamtym forum. PS. Miałabyś jeszcze arkusze swojej książki do wysłania? Chętnie bym ją zrecenzjowała 🙂 Sama piszę powieść więc. Pozdrawiam

    1. Limbo,

      Masz rację, nie ma powodu się martwić. W takim razie prę do przodu i poprawiam seryjnego:D

      A właśnie, z przyjemnością ci go podeślę, ale na razie chciałabym go poprawić w oparciu o uwagi, które już dostałam od betareaderów. Sześć osób dało mi mega wskazówki. Póki co uznałam, że na tym etapie to wystarczy. I tak mam roboty w huk, a w czasie wakacji szkonych, bo znudzony dzieć mi skacze po głowie, a kompa na kapielisko zabrać się nie da, więc trudno mi porządnie przysiąść i idzie jak po grudzie.
      Pozdrawiam.
      Kasia
      PS. Przepraszam za opóźnienie. Wczoraj wieczorem wróciliśmy do domu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *