„Odzyskana wolność”

To drugie z serii „opowiadań dla znudzonych gospodyń domowych”. Tak nazwała tę moją twórczość koleżanka po piórze.

Dziękuję, Olu! To bardzo trafne określenie.

W zamierzeniu to miał być odpoczynek od wielowątkowego maratonu, do którego zmusza pisanie powieści.

Ktoś poradził mi, żeby ćwiczyć warsztat na krótkich tekstach. Postanowiłam go posłuchać. Niestety opowiadanie rozrosło się prawie w minipowieść i choć świetnie się przy nim bawiłam, teraz z perspektywy czasu, nie nazwałabym tego odpoczynkiem.

Odzyskana wolność” – bardzo długie opowiadanie.

Życzę Ci miłej lektury.

Jeżeli znajdziesz tam jeszcze jakiś interpunkcyjne niedoróbki, daj znać proszę. To ciągle moja achillesowa pięta.

Do napisania.
Kasia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *