Nowa powieść już na tapecie.

U nas wietrznie, choć słonecznie. Od rana ganiam po tarasie wielką plastikową doniczkę, która przy każdym silniejszym podmuchu wyskakuje z podstawki i toczy się w stronę schodów, żeby dokonać żywota, roztrzaskując się w drobny mak.
Nie zastanawiałam się nad sensem tej operacji. Coś wymyka się spod kontroli, więc instynktownie odstawiam to na miejsce. I nagle doszło do mnie, że wciąż robię wszystko, żeby nie zasiadać przed komputerem.

Podjęłam decyzję: dłużej czekać mi Nie  WOLNO. A teraz zapisane, moje postanowienie nabierze mocy.

Zasiadłam więc i zabrałam się do pracy. W cztery godziny ponownie machnęłam schemat nowej powieści metodą płatka śniegu ( http://www.pasjapisania.pl/Metoda_platka.aspx). Miałam go już wcześniej, ale ten dzisiejszy pisałam z pamięci. Wieżę, że te najlepsze pomysły nie znikają, zostają tam gdzieś w podświadomości i kiełkują. To prawda, że wciąż staram się notować idee, co jak się okazuje, jest niepotrzebną stratą czasu. Bo tylko te, które przeżyły próbę czasu i zamiast wyparować, siedzą pod czaszką. Tylko one dadzą radę się obronić.

Unikaj samotnych spacerów. Omijaj parki i wyludnione skwery. Fotograf wychodzi w plener…

Za kilka miesięcy powstanie „Seryjny fotograf”. W ciągu tygodnia ustalę sobie deadline. Będzie jeszcze weselej;D

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *