Nie ma to jak silna motywacja

2015-06-16 13.58.32

Dzisiaj w porze lunchu wyrwałam kilka chwil, żeby popływać w jeziorze. Zanim doszłam do plaży, słonko zaszło za ciężkie ołowiane chmury i zerwał się wiatr.

Na plaży nie zastałam żywej duszy. Dopiero w wodzie zrozumiałam skąd ten brak frekwencji. Była zimna jak górski strumień, a powierzchnia wzburzona falami, które już przy brzegu sięgały kolan.

Parłam do przodu, nie po to przyszłam, żeby się wycofać.

Szukałam w myślach motywacji i wreszcie się pojawiła: „jeżeli się przełamię, to uda mi się napisać bestseller”, powtarzałam moją wysłużoną mantrę i tym razem też podziałała.
Od dawna nie czułam się tak wolna i szczęśliwa przemierzając w tę i z powrotem dystans, między bojkami, który pomnożony przez pięć daje kilometr.

Nawet jeżeli nie napiszę bestsellera, marzenie pcha mnie do spełniania innych bardziej prozaicznych, jak choćby kąpiel w zimnych wodach Jeziora Genewskiego w porze lunchu.

Do napisania.
Katarzyna Sikora

2 myśli nt. „Nie ma to jak silna motywacja”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *