Lektor mnie przeczytał

2012-10-24 11.02.47

Po raz pierwszy zdarzyło mi się słuchać głośnej lektury mojego tekstu. Przeżycie niezapomniane nie tylko dlatego, że kolega czytał, a reszta słuchała, ale również dlatego, że niektóre z użytych przeze mnie zwrotów pozwoliły na nadinterpretację. Pokładałam się ze śmiechu myśląc „co ja, do cholery, napisałam?”.

Opowiadanie miało być tragiczne, a w ustach lektora brzmiało jak farsa. Karygodne zaniedbanie!

Od teraz wszystko będę czytać na głos i nagrywać, a potem odsłuchiwać po pięć razy i poprawiać, tak aby tekst był jednoznaczny w swojej wymowie:)

To jedno z nagrodzonych opowiadań. Zapraszam do lektury i komentarzy: Uratuję ten cholerny świat

Do napisania.
Kasia

5 myśli nt. „Lektor mnie przeczytał”

  1. Kasia, myślę, że czegokolwiek Michał nie przeczyta, jest wesoło 🙂

    Żałuję, że nie czytał mojego, ale przy takim lektorze, trzeba się już zaczynać ustawiać w kolejce 🙂

    1. Mic,

      Myślisz,że autor ma jakikolwiek wpływ na to czy jego tekst będzie czytany na głos? A jeżeli tak, to w jaki sposób oznacza swoje dzieło? Jakimś umownym znakiem? Na żadnej z powieści, które przeczytałam nie widziałam znaczka „nie nadaje się do głośnej lektury”. Oświeć mnie, proszę, co masz na mysli.
      Pozdrawiam
      Kasia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *