„Koniec”

13-10-18-241

„Nasze wątpliwości są zdrajcami, często przegrywamy, choć moglibyśmy wygrać, ponieważ baliśmy się spróbować.”

William Shakespeare

 

To motto, które ma przyświecać mojej trzeciej powieści, pod roboczym tytułem „Kochanek żywy i martwy równocześnie”.

Czy udało mi się dowieść, że wystarczy chcieć, aby móc? Nie wiem. Jednak w razie jakichkolwiek wątpliwości podrasuję powieść i postępowanie bohaterki w trakcie poprawek.

„Skończyłam pisać pierwszy szkic trzeciej powieści. W poniedziałek, trzydziestego listopada dwa tysiące piętnastego roku o dwudziestej trzy.”

Nie pochwaliłam się tym wcześniej, bo w tamtej chwili jedyne co miałam do powiedzenia to te dwa zdania, dlatego włożyłam je w cudzysłów.

Nie usłyszałam dźwięku fanfar, nie oszalałam ze szczęścia, nie odkorkowałam szampana.

Opanowała mnie pustka.

Coś się skończyło.

Spociła się i zadyszała część mojego ja odpowiedzialna za wymyślanie fabuły, a część świadoma, ta od poprawiania tekstu, jeszcze się nie obudziła.

Dlatego daję jej czas.

Włożyłam tekst do „piwniczki”, niech leżakuje.

Aby wypełnić pustkę zabrałam się za generalne sprzątanie tego co przewróciło się i leżało przez ostatni miesiąc, kiedy w każdej wolnej chwili, włączając w to weekendy, grzałam z tekstem na złamanie karku.

Jeżeli uda się załatwić to co leżało odłogiem i posprzątać na zapas, za kilka dni wrócę do tekstu?

Zobaczymy, dam znać 🙂

Na razie muszę się odciąć, żeby nie dostać świra;)

Do napisania.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *