Kochani wydawcy, przepraszam!

do-wpisu

Naszło mnie wczoraj, żeby przeczytać moją ostatnią powieść, „Kochanka żywego i martwego”. Posłałam ją już do Was, okazało się, że przedwcześnie. Dopiero teraz książka zdążyła się odleżeć.

Czytałam ją jak nie swoją. Opisy drętwe, zamiast pokazywać, opowiadam, bohaterka bez wyrazu. Autorka sili się na dowcip, to od razu rzuciło mi się w oczy. Dialogi ujdą, ale to za mało.

Siadłam wczoraj i zaczęłam przepisywać. Słowo po słowie, strona po stronie i dopiero teraz to nabiera kształtu, grozy i pojawia się napięcie.

Sporo mostów już za sobą tym knotem spaliłam, wiem, i rozumiem,  że szkoda Wam czasu na ponowne czytanie.

Mimo to postanowiłam poprawić 🙂

Do napisania.

6 myśli nt. „Kochani wydawcy, przepraszam!”

  1. Podziwiam Cię, Kasiu, nawet Ci zazdroszczę – energii. Wciąż Ci się chce, wciąż walczysz. I uczysz się – bo myślę, że te wszystkie zmiany, poprawki, ćwiczenia to jest nauka pisania. Ja już odpadłam, lato nie było czasem na pisanie, jesień mnie rozleniwia, wciąż odkładam, teraz może na długie zimowe wieczory… Ale Tobie absolutnie tego kierunku nie polecam!
    POWODZENIA! 🙂

  2. Haniu,
    Dziękuję, bo bardzo się przyczyniłaś do udoskonalenia mojego warsztatu <3
    Żałuję tylko, że tak późno zabrałam się za to pisanie, może gdyby tak wcześniej, to już miałabym ten warsztat w jednym palcu. Z drugiej strony, fajnie, że jest jeszcze tyle rzeczy do odkrycia 🙂
    Ściskam Cię mocno <3

  3. Pani Katarzyno,

    czy kochani wydawcy? Nie powiedziałbym… wydają tylko to – co się sprzeda. Albo co według nich się sprzeda. Przykładów jak z Harrym Potterem jest dużo. Odrzucają mnóstwo wartościowych tekstów, bo się nie ma nazwiska, jest się debiutantem, bo się nie ma kontaktów, bo nawet nie raczą przeczytać więcej niż kilku stron. I kółko się zamyka! Życzę Pani, aby kiedyś żałowali, że nie wydali Kochanka, gdy go mogli wydać!!!

    Pozdrawiam serdecznie,
    zzz

    1. Szanowny Panie,

      Dziękuję za komentarz i mam nadzieję, że wydawcy faktycznie będą rwać włosy z głów, jeżeli Kochanek odniesie sukces. Nie wiem czy to tylko kwestia braku nazwiska, wciąż jeszcze mam wrażenie, że można by tę powieść dopracować. Tylko zastanawiam się nad kierunkiem. Główna bolączką jednego z wydawców była trudność w znalezieniu kategorii dla tej powieści. Głowię się teraz jak to przerobić, żeby znaleźć dla tej powieści odpowiednią półkę.

      Pozdrawiam serdecznie,
      Kasia

  4. Pani Katarzyno,

    w takim razie owocnej pracy nad tekstem.

    Nie wiem czy Pani słyszała o wydawnictwie Wieża Czarnoksiężnika. Odpowiadają w ciągu 30 dni, warto spróbować.

    Pozdrawiam,
    zzz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *