Kłody pod nogi

Moja trzecia powieść liczy sobie sześć tysięcy słów z niewielkim okładem, końca nie widać, a na ciąg dalszy nie mam czasu.

Dziecko choruje co drugi tydzień. Wcześniej zatrucie pokarmowe. Ten środkowy spędziliśmy w górach w ramach ferii semestralnych. A w trzecim grypa ewoluowała w coś  gorszego. Druga wizyta u pediatry nic nie wniosła, a jutro mamy trzecią. Zbadamy krew, żeby dowiedzieć się, co to.

Rozpalona Nati leży wtulona we mnie przez większość dnia i nocy, a ja serwuję jej napoje i wciąż wymykam się do kuchni, żeby przygotować smaczne jedzonko, które i tak ląduje w koszu.

Wtulone w siebie oglądamy programy kulinarne, w nadziei na to, że pobudzą apetyt pacjentki;D Ale nic z tego.

Prześladuje myśl, że przy takiej ilości leków na pusty żołądek, Nat, jak nic, nabawi się choroby wrzodowej.

O i bądź tu człowieku mądry i pisz wier… powieść.

Do napisania.

Kasia

2 myśli nt. „Kłody pod nogi”

  1. A to fatalnie.
    Pozdrawiam zatem bardzo ciepło i życzę dużo zdrowia.

    Początek Twojej nowej powieści przeczytałem trochę późno, no i jest trochę za krótki, aby wyrobić sobie opinię, ale trzeba przyznać, że warsztatowo poziom trzymasz cały czas wysoki.

    Ciekaw jestem jak tam wydawcy? Ruszyło się coś?

    Do mnie ostatnio odpisał jeden (oczywiście negatywnie). Rok zwlekał z decyzją. Mało mnie zmartwił, bo odmówił wydania powieści, na którą umowę wydawniczą podpisałem z kim innym we wrześniu, ale świadczy to dobitnie o terminowych standardach wydawnictw.

    Cóż, takie życie.
    pozdrawiam

  2. Macieju,

    Dziękuję za życzenia. Przydadzą się. Córka ma ŚWIŃSKĄ GRYPĘ nie ma wątpliwości, że to ta najgorsza z możliwych. Mąż już też drży w gorączce i kaszle. Kaszel brzmi tak jakby osobnika z odbitymi płucami wsadził do głębokiej studni. Serce przestaje bić, jak się tego słucha.

    Wiesz, pocieszyłeś mnie z tymi wydawcami… Może Seryjny ma jeszcze jakieś szanse. Masz niezłego czuja, bo wczoraj dostałam odpowiedzi od dwóch wydawców, niesłychane, że jednego dnia po miesiącu przerwy akurat od dwóch równocześnie. Jedno nie wydaje kryminałów (mea culpa, że nie zrobiłam researchu, oni chca literatury kobiecej ), a drugie „w najbliższym czasie nie zamierza wydawać nowych autorów” cokolwiek to znaczy. Po salowej Kaśce to spłynęło. Jak rodzina wyzdrowieje, a ja stanę się po prostu Kaśką zacznę rwać włosy z głowy;D

    Wracam do pacjentów.
    Pozdrawiam bardzo ciepło.

    Siostra przełożona lazaretu pod sekwoją;D
    Kasia Sikora

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *