Jak napisać scenariusz filmowy.

12-04-08-170

Postanowiłam zabrać się  za pisanie scenariuszy. Pomyślałam, że warto spróbować sił w „nowej branży”;)

Po pierwsze scenariusz jest krótszy niż powieści, więc szybciej można go skończyć. Po drugie to też pisanie, więc nic mi nie ubędzie, a wręcz zyskam nowe umiejętności.

Zaczęłam od przestudiowania „Save the cat! Blakea Syndera. Autor pisze scenariusze i jeszcze na ich zarabia.

Już na samym początku podaje przepis na kasowy scenariusz. Tłumaczy jak krowie na rowie, na której stronie powinno się wprowadzić postać, gdzie zakończyć akt pierwszy, zacząć akt drugi itd.  Wyjaśnia powołując się na konkretne filmy. I to na jakie!

Filmy, o których mówi zarobiły minimum dwieście milionów dolarów, każdy.

Obejrzałam zgodnie z zaleceniem Pana Syndera kilka, a wśród nich „Miss Congeniality” z Sandrą Bullock. Za pisanie scenariusza jeszcze się nie zabrałam, ale pojawił się pomysł na opowiadanie:)

Zapraszam do lektury: Brudnej Harriet

Do napisania.

Kasia

 

6 myśli nt. „Jak napisać scenariusz filmowy.”

  1. Kasiu, zdjęcie powyżej – cudo!! O Harriet poczytam, jak złapię oddech. Ale już się cieszę 🙂
    Wczoraj skończyliśmy Breaking Bad. Dla mnie to serial wszechczasów, a co za tym idzie, scenariusz wszechczasów ! Wspominają coś o tym genialnym produkcie w podręcznikach scenariuszowych??
    Namiary Polańskiego już masz?? :-)) Pa!!

  2. Zuza:)

    Dziękuję, moja mała modelka rozświetli każdy widoczek:)

    Uwielbiam Braking Bad! Chichram się ilekroć przypomne sobie jakąś scenę. bohaterowie niby odnoszą jakieś sukcesy, pakują się w te straszne sytuacje, a potem znów robią dwa kroki w tył. Ten scenariusz to jest Sztuka przez duże „S”. Tak wspominali o
    tym w podręczniku autor współpracował zdaje się z tym od BB.
    Nie mam namiarów na Polańskiego, ale może sam do mnie przyjdzie? chachachacha Zresztą będę się zastanawiać jak już napiszę ten scenariusz:)

  3. Kasiu! Znów po całości – że tak powiem.
    Opowiadanie z przytupem. Fenomenalnie i sensualnie! I Seksualnie. Jak Ty to robisz? Pieprz i wanilia…

    W obliczu takich autorów jak Ty boję się pisać prozę współczesną.
    I pewnie dlatego uciekam w retrospekcję. Tam wszystko dzieje się powoli. Bez pośpiechu. Z namysłem.

    I tylko ta ciasna sukienka… Już nie wiem, czy to Harriet jest brudna, czy bardziej moje skojarzenia!
    Apage!

  4. Macieju,

    Za to Ty znowu uwiodłeś mnie swoim seksownym komentarzem;)
    A ja się właśnie zastanawiam, czy nie powinnam podziałać na polu retrospekcji. Zwolnić troszeczkę,dopieścić czytelnika opisem tej ekskluzywnej kiecki, albo choćby sklepu.… Ten tekst oddaje mój temperament, tylko czy czytelnicy nadążą? Czy nie zapytają „dlaczego wciąż mnie ganiasz?”. To moja najnowsza schiza;)
    Dobrej nocy:)
    Kasia

  5. Bardziej miałem na myśli retrospekcję sensu largo. Czyli powieść historyczną. W klimatach współczesnych czuję się bowiem niepewnie, a efekt zawsze jest bardzo niezdarny.

    Wprawdzie leży gdzieś w zakamarkach mojego dysku twardego rozbabrane duże opowiadanie, którego treść bardzo mocno opiera się na dniu dzisiejszym, ale tak naprawdę współczesność jest w nim tylko atrapą podpierającą dużo ważniejszą fabułę toczącą się w 1938 roku.
    To mi najbardziej leży.

    Zresztą można to ocenić samemu. Z dwumiesięcznym poślizgiem (który chyba był konieczny i koniec końców wyszedł przedsięwzięciu na dobre) ukazała się moja powieść.
    Podaję link bezpośrednio do strony wydawnictwa (obiecywałem Ci to kiedyś, Kasiu, zatem słowa dotrzymuję)…

    http://ksiegarnia.bernardinum.com.pl/pl/p/Zamek-i-skala/719

    Jak widzisz, wszystko jest możliwe, więc nie poddawaj się, Kasiu, przyj naprzód i nie odpuszczaj.
    Tym bardziej, że ja nie mam żadnych wątpliwości: piszesz dużo lepiej niż ja.

    Pozdrawiam serdecznie
    M.

  6. Macieju,

    Gratuluję wydania! Zaraz zamawiam i powinnam dostać w piątek. Już się cieszę na lekturę:)

    Przeczytam i sama porównam nasze style:)
    Zmotywowałeś mnie, na chwile porzucę opowiadania i pociągnę tę rozgrzebaną powieść. No a w przerwach roztrybię te scenariusze. Bardzo się wciągnęłam.
    Miłego dnia.
    Kasia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *