Huśtawka nastrojów.

2015-10-01 17.02.53

Kilka dni temu Zysk odmówił publikacji Seryjnego, ledwo się pozbierałam.

A dzisiaj z radością informuję, że pani redaktor z innego wydawnictwa, nie tylko mnie pamięta, ale właśnie zabrała się za lekturę. Nawet jeżeli skończy się to klapą i tak czuję przypływ optymizmu.

Skąd niby redaktor miałaby pamiętać Katarzynę Sikorę, której jedynym osiągnięciem pisarskim jest wydane całkiem niedawno kilkustronicowe opowiadanie o zgorzkniałej kucharce?

Otóż korespondencja z panią redaktor zaczęła się ponad rok temu. Pisałam już o tej wpadce, ale co tam, przypomnę.

W październiku ubiegłego roku dostałam list z wydawnictwa z sugestią, że powinnam jeszcze raz, powoli, przeczytać Seryjnego i dopiero wtedy posłać go do wydawcy.

Ogłupiona serią odmów, przeczytałam tamtą wiadomość bez zrozumienia, a następnie wyparłam z pamięci.

Dopiero niedawno odkopałam tamten list. Przeczytałam i poczułam jak pot ścieka mi po plecach.

Mnie, początkującej adeptki na pisarkę, nie stać na pozostawienie bez odpowiedzi tak, mimo wszystko, pokrzepiającego listu!

Po blisko roku, odpisałam pani redaktor, przyznając się do otępienia jakie dopadło mnie w tamtym okresie.

Nie odpowiedziała.

Pięknie! Sądziłam, że prawda obroni się sama, a wyszłam na rozkojarzoną wariatkę. Teraz już nikt nie będzie ze mną rozmawiał.

Rozgoniłam czarne myśli i zabrałam się za chyba tysięczną z kolei lekturę Seryjnego.

Poprawiałam i mimo braku kontaktu z panią redaktor, znów posłałam powieść do wydawnictwa.

I tym razem nie było reakcji.

Minęły trzy tygodnie.

Kilka chwil temu dostałam wiadomość! Pani redaktor zapewniła, że o mnie pamięta i oświadczyła, że natychmiast zabiera się za lekturę:)

Trzymaj kciuki.

Błagam!!!

Do napisania

2 myśli nt. „Huśtawka nastrojów.”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *