Czytaj dalej!

2015-08-04 12.26.51
Po wakacyjnej przerwie wróciłam do pisania powieści numer trzy. Najpierw jednak postanowiłam sczytać kilka scen, które wcześniej budziły moje wątpliwości.

Zaparzyłam sobie kawy, odcięłam się od zewnętrznego świata (gdy „chata pełna”, piszę w miniaturowej garderobie) i zasiadłam przed komputerem.

Czytałam na głos, bo tak najlepiej wyłapać błędy.

Odczytała trzecią scenę, przerzucam się na siódmą i nagle słyszę zza drzwi:

– Mamo, czytaj po kolei!

Przepełniła mnie taka radość, że chciałabym wybiec, uściskać córkę i podrzucić czterdzieści kilo mojej widowni jak to robią w amerykańskich filmach w scenie finałowej.

Powstrzymałam się przed spontanicznym atakiem radości. Uchyliłam drzwi „szafy”, żeby widzieć reakcje słuchaczki i ciągnęłam opowieść.

– I co dalej? – pytała Nat po każdej scenie

Skończyłam czytać czternastkę, piętnastka okazała się całkiem rozkopana.

– Ciągu dalszego na razie nie będzie – poinformowałam i dostrzegłam rozczarowanie na ślicznej twarzyczce.

Wiem, matka nie powinna się cieszyć w takiej chwili, ale w tamtym momencie tylko w połowie byłam matką. W wyobraźni moja druga połowa wywijała z radości potrójne aksle na ogromnej trampolinie.

Obiecałam dziecku poprawić piętnastkę, co też uczyniłam, a następnie dopisałam scenę dwudziestą siódmą. Jutro czytam i piszę dalej.
Już się cieszę na poranną pobudkę:)

Do napisania.

9 myśli nt. „Czytaj dalej!”

      1. Tak się jakoś złożyło… 🙂
        Dlatego napisałem, żebyś walczyła. Nygdy nie wiadomo, co przynesie los.
        Pozdrawiam i zapraszam do księgarni 🙂

        1. Zodiaku,

          🙂 Samo to się nigdy nie złoży, chyba że mówimy o wysłużonym leżaku na międzyzdrojskiej plaży 😉

          Gratuluję jeszcze raz!

          Zaraz zamówię sobie powieść, może w przyszłym tygodniu umyślny przywiezie mi pachnącego farbą drukarską „Malarza obłędu”. Już zacieram ręce:)

  1. Jaki to uroczy wpis! Aż Ci pozazdrościłam. Zarówno od strony rodzinnej (mam synów i choć są wspaniali, wiem od moich przyjaciółek, że więź z córką to jest TO), jak i od strony pisarskiej – bo ja wciąż się lenię.
    Tak trzymaj, Kasiu! <3

    1. Haniu,
      Obiecuję pisać dalej, mam nadzieję, że i Ciebie zmobilizuję.
      Może umówimy się, że jutro przysiądziemy fałd obie?

      Co do dzieci… Dziwne rzeczy się dzieją z większością zaprzyjaźnionych synów, kiedy na świat przychodzi ich pierwsze dziecko. Może wtedy „TO” staje się „TYM”? Jedyne co się nie zmieni, to to, że syn,nawet dobrze nagrodzony, odmówi dyskusji o torebkach i kosmetykach;) I chwała mu za to!:)

      Pozdrawiam, Haniu,
      lecę pisać:):)

  2. Zodiaku,

    Wróciłam wywczasowana i będę walczyć dalej. Pomysł na całość już mam, zostało pół książki do napisania. Czyli „dłobiazg”;) Potem „się poprawi”, a w listopadzie poszukam betareaderów:):)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *