Czy to tylko przypadek?

2015-05-14 15.11.54

Mówiłam już, że piszę nową powieść z wywalonych z poprzedniej pamiętników Nicole Brown?

Wygładziłam pierwszych dziewiętnaście stron. Mam tego jeszcze z siedemdziesiąt, ale muszę je zachować na kolejne sceny, reszta tekstu się dopisze.

Utknęłam na stronie dwudziestej, kiedy powinnam postawić bohaterkę w sytuacji bez wyjścia i kazać jej działać. Rano zasiadłam do sceny. Spłodziłam kilka zdań, ale się zacięłam… Co dalej?, zastanawiałam się.

Jednak Opatrzność zwana też Przypadkiem sprawiła, że włócząc się po necie trafiłam na post koleżanki, Kasi Kowalewskiej. Skarżyła się niemoc twórczą, a właściwie na lęk przed stworzeniem kolejne powieści. Jedną już ma. Jej „Pijany Skryba” okazał się przebojem.

Mój instynkt „ratowania świata” znów wymknął się spod kontroli. Poradziłam koleżance, żeby pisała cokolwiek. Nie musi to być mądre, ważne, żeby było wiarygodne;)

Tym razem zastanowiłam się nad sensem wyrzuconej z siebie w trybie podświadomości porady i postanowiłam dać upust własnej wyobraźni.

Co z tego wynikło? Sam zobacz. Apokaliptyczna scena z trzeciej powieści (pod roboczym tytułem „A niech się dzieje”)
Do napisania.
Kasia

P.S. Scena jest pierwszym draftem, totalnie do zmiany.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *