Czy to już obłęd?!

Statki i balony

Zastanawiam się ostatnio, czy przypadkiem nie przekroczyłam tej wąskiej granicy, która oddziela hobby od obsesji. Wieczorem wychodzi na to, że tak. Dopiero ranki rozwiewają czarne myśli i znów czuję, że latam.

Obsesja pisania – już samo w sobie brzmi strasznie… dalej definicja mówi, że osobnik nią opętany to, nikt inny tylko, grafoman.

Sprawę najlepiej wyjaśni pewien artykuł:

Kwadrans z grafomanem.

Polecam!:D

Do napisania

PS. Ten artykuł jest wstępem/na rozgrzewkę przed ciągiem dalszym, który nastąpi już wkrótce;D

 

2 myśli nt. „Czy to już obłęd?!”

  1. Na wszelki wypadek do artykułu „Kwadrans z grafomanem” nie zajrzę, bo a nuż okaże się, że ja też?… 😉
    Kasiu, czekam na zapowiadany c.d., lecz spieszę Cię powiadomić, że w moim pojęciu grafomanką nie jesteś! I z tym opętaniem na pewno przesadzasz. Jeśli już – to chciałabym ja mieć trochę tego „opętania”, bo jak wiesz, piszę tylko „z doskoku”.
    Działaj i nie przejmuj się!

    1. Haniu,
      Dziękuję.
      A artykuł jest tak napisany, ta że ktokolwiek by go nie czytał i tak odnajdzie w sobie… no właśnie;D Nic nie zdradzę:D:D:D

      A poropos to moje opętanie, cierpię na nie od zawsze i przerzuca się na najróżniejsze dziedziny mojego życia, no więc „opetanie” jest zaraźliwe. Wiem o czym mówię, bo roznoszę najróżniejsze wirusy od gotowania przez zamiłowanie do sportu i ogrodnictwa;D Dlatego wierzę, że i tym potrafię zainfekować;D
      buziaki.
      Kasia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *