Ja tylko żartowałam!

 

W 2016 roku napisałam opowiadanie zainspirowane orwellowskim „1984”.  W stworzonym przeze mnie świecie przysposobiłam „Antka” B. Prusa do wymagań zidiociałych bohaterów z przyszłości.

Wiedziałam, że są tacy, którzy czytają moje teksty, ale tym razem przeczytał mnie ktoś ważny, bo z prezydenckiej gwardii.

Już w 2018 roku prezydent Duda poszedł za moim przykładem, tyle że potraktował sprawę dosłownie i „odprzymiotnikował” „Przedwiośnie” Żeromskiego 🙁

Ja żartowałam, moje opowiadanie miało wydźwięk komediowy!

[…] Specjaliści od marketingu wyczarowali z Antka dzieło wybitne. Uszczęśliwiało wyznawców wszystkich światowych religii. Choćby symbol krzyża, który Antek wystrugał dla wójtowej, stał się równocześnie kwiatem lotosu, ichtys, różą Lutra, pięciopalczastą ręką Eris, swastyką, uroboros, om, półksiężycem, gwiazdą Dawida, krzyżem słonecznym, torii, jin-jang i pentagramem. Wiatraki wycięto, bo współczesne społeczeństwo powinno czerpać przyjemność z chwili, zamiast uganiać się za czymś niedoścignionym. Rozalka nigdy się nie rozchorowała, żeby nie straszyć jej potworną śmiercią dzieci. Tego typu przeróbkom uległy wszystkie dzieła literatury światowej.[…]

Sam się przekonaj: Rok 2084

Żadnemu z pisarzy nie zrobiłabym podobnego świństwa w realu!

Do napisania

7 myśli nt. „Ja tylko żartowałam!”

  1. Hej!
    Długo mnie tu nie było 🙂
    Jak tam sytuacja na froncie? Wydałaś coś? A może książka jest już w przygotowaniu i czeka na swoją kolej? Nie chwalisz się na blogu, może szykujesz niespodziankę?
    Pozdrawiam.
    Z.

    1. Zodiaku,

      Miło mi, że znów jesteś i przepraszam, bo zaniedbałam ten blog.
      Powieści przestałam rozsyłać, bo znużyło mnie grzebanie się w „starociach”. Pisałam opowiadania. „Szczyt” o wspinaczce na Mt Everest ukaże się w antologii, wygrał konkurs na „obscurne” opowiadanie. Machnęłam też tekst na konkurs Grafomania 2018 organizowany przez nową fantastykę. Jestem z niego dumna, dlatego załączam link Misja Mars Machnęłam też dramat na Teatrotekę, czekam na rozstrzygnięcie i poszłam w satyrę na Statuetkę Stolema, też czekam. Teraz przerabiam Gombrowicza, bo chciałabym strzelić kolejny dramat dla teatru im. Gombrowicza, to znów konkurs. Piszę, kiedy się da i coraz lepiej się przy tym bawię.
      Co u Ciebie? Wydałeś kolejne powieści?

      Do napisania
      Kasia

  2. Niestety, nic nie wydałem. Ciągle mam pod górę, podobnie jak Ty 🙂 Kilka razy już witałem się z gąską, ale nic z tego nie wyszło. Straciłem już motywację, piszę coraz mniej, życie jest za krótkie, żeby kopać się z koniem. Jeśli piszesz coś, co odstaje od głównego nurtu – Mrozy, Bondy, Krajewskie i takie tam – to z góry stoisz na straconej pozycji. Większość, jeśli nie wszystkie moje książki zostały odrzucone przez to, że wydawca nie widział w nich potencjału marketingowego. Takie życie.
    Ale walcz, może Tobie się uda 🙂
    Pozdrawiam.
    Z.

    1. Zodiaku,

      Wal w krótkie formy, albo spróbuj się „przebranżowić”, dramaty pisze się łatwiej niż powieści, a ile przy tym zabawy… Gadałam do siebie przez tydzień, pisząc trzydzieści stron dialogu i zapewniałam zaniepokojoną rodzinę, że wszystko jest pod kontrolą i że te nocne monologi służą mojemu wytworowi 😉 🙂
      O ile pisanie sprawia Ci przyjemniść, pisz, jeżeli przestało, rób cokolwiek innego. Masz tylko jedno życie!

      Pozdrawiam,
      K.

  3. Dramat to mam za każdym razem, gdy dostaję wiadomość od wydawnictwa 🙂 Albo inaczej, jeśli w ogóle dostaję 🙂
    Taki los autora.
    Kompletnie nie nadaję się na pisanie czegokolwiek prócz powieści grozy. Taki typ 🙂
    Jeszcze chwilę pobiję głową w mur, choć pęknięcia na czaszce są już widoczne 🙂
    Pozdrawiam.
    Z.

    1. Zodiak,

      😉
      Bo pisanie powieści to w gruncie rzeczy łatwizna, jest temat, a potem międli się go przez pół roku, pisząc.
      A co z opowiadaniami grozy? Co opowiadanie to nowy pomysł, czyli co dwa tygodnie coś totalnie innego. Kombinujesz robisz research, piszesz, kończysz. I znów szukasz pomysłu… znów research, itd. To dopiero jest szkoła przetrwania 😉
      Chyba zaczynam od tego gonić w piętkę 🙂
      Pozdrawiam,
      Kasia

  4. Zbioru opowiadań nikt nie wyda, zwłaszcza jeśli nie masz nazwiska. Jeśli ceujesz w wydanie, musisz napisać powieść. A opowiadania? Pisać, jasne, głównie jako odskocznię od dużych form. Jak będzie nazwisko, to i zbiór wydadzą 🙂
    Pozdrawiam.
    Z.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *