Wydawca wciąż milczy.

 

 

2013-06-25 13.40.02

A ja wciąż się zastanawiam dlaczego? No bo ileż może zająć przeczytanie dwustu dziewięćdziesięciu stron maszynopisu zawodowemu redaktorowi?

Miałam spokojnie czekać, tymczasem knuję i kombinuję.  Głównie nad tym czy zasadne było przenoszenie akcji z Nowego Jorku do Genewy.

Jak żyję nie trafiłam na żaden kryminał, którego akcja toczyłaby się w Szwajcarii, synonimie państwa arbitralnego i pacyfistycznego, jak dosadnie wyraził się mój kolega (dziękuję Marcin).

Myślę sobie, że jeżeli wydadzą „Seryjnego fotografa”, będzie to oznaczało, że przetarłam nowy szlak w literaturze! 🙂

A jeżeli nie wydadzą, to widocznie istnieje istotny powód, dla którego nikt inny nie osadził akcji kryminału w Genewie;)

Wszystko przede mną. Spróbuję uzbroić się w cierpliwość.

Do napisania.

Kasia

PS.  W tej kamienicy mieści się biuro tytułowego bohatera mojej powieści:)

 

 

Wydawca chce przeczytać Seryjnego!

 

2013-06-25 11.37.29

 

Godzinę, z okładem, temu dostałam maila z wydawnictwa. Pani redaktor chce przeczytać „Seryjnego fotografa”!

To oczywiście nie oznacza, że zostanę wydana, ale dla mnie to już bardzo wiele.

– Wydawca chce przeczytać moją powieść:) – powtarzam sobie jak mantrę.

W oku kręci się łza szczęścia.

A świat się do mnie uśmiecha.

Trzymaj kciuki, proszę!:)

 

Do napisania.

Kasia

 

Napisała o mnie!

09-08-06-734

Nie mogłam spodziewać się lepszego początku tygodnia. O ósmej rano dowiedziałam się, ż Danka Markiewicz napisała o mnie na swoim blogu. 

Najpierw na twarzy pojawił się triumfalny uśmiech, potem serce zabiło mocniej, a na koniec łzy szczęścia zaczęły kapać do filiżanki z kawą.

Danka skomentowała moje opowiadanie „Brudna Harriet” doszukała się w nim drugiego dna. Wspomniała o mentalności biedaka. A mi od razu urosły skrzydła, bo ktoś się domyślił, ktoś odnalazł to co naprawdę chciałam „sprzedać”. Mentalność biedaka ostatnio mnie prześladuje. Mentalność, nie bieda.

To opowiadanie, choć zabawne, to jednak swojego rodzaju terapia.

Życzę Ci wspaniałego początku tygodnia, co najmniej tak cudnego jak ten mój.

Jeżeli przydarzyło ci się coś fajnego, pisz, proszę, w komentarzach.

Do napisania
Kasia

PS. Danka, jeszcze raz serdecznie Ci dziękuję.

Jak napisać scenariusz filmowy.

12-04-08-170

Postanowiłam zabrać się  za pisanie scenariuszy. Pomyślałam, że warto spróbować sił w „nowej branży”;)

Po pierwsze scenariusz jest krótszy niż powieści, więc szybciej można go skończyć. Po drugie to też pisanie, więc nic mi nie ubędzie, a wręcz zyskam nowe umiejętności.

Zaczęłam od przestudiowania „Save the cat! Blakea Syndera. Autor pisze scenariusze i jeszcze na ich zarabia.

Już na samym początku podaje przepis na kasowy scenariusz. Tłumaczy jak krowie na rowie, na której stronie powinno się wprowadzić postać, gdzie zakończyć akt pierwszy, zacząć akt drugi itd.  Wyjaśnia powołując się na konkretne filmy. I to na jakie!

Filmy, o których mówi zarobiły minimum dwieście milionów dolarów, każdy.

Obejrzałam zgodnie z zaleceniem Pana Syndera kilka, a wśród nich „Miss Congeniality” z Sandrą Bullock. Za pisanie scenariusza jeszcze się nie zabrałam, ale pojawił się pomysł na opowiadanie:)

Zapraszam do lektury: Brudnej Harriet

Do napisania.

Kasia