18 tysięcy słów w 5 dni!

Pojechałam z tym opowiadaniem! W zamyśle miało być krótkie i stanowić odskocznię od „Seryjnego fotografa”, ale cudownie się rozrosło.

Gdybym potrafiła utrzymać taki stopień najwyższej koncentracji, w miesiąc napisałabym książkę!
Coś niesamowitego. Mózg mi spuchł i wychodzi uszami. Wiem, że powinnam odpocząć, ale moja dusza wciąż się rwie do pisania.

Zastanawiam się skąd to tempo. Chciałabym wierzyć, że weszłam na kolejny poziom pisarskiego wtajemniczenia.

A może to wyłącznie kwestia tematu opowiadania? Piszę w nim o niepokojach początkującej pisarki. Nie mogłam się oprzeć, żeby nie doprawić mojej opowieści również szczyptą sensacji i gramem romantyzmu. W każdym razie czuję się szczęśliwa i spełniona.

Życzę ci masy tak udanych dni!

Do napisania!
Kasia Sikora

PS. Zaczyna się to mniej więcej tak:

Nazywam się Małgorzata Grzelak. Mam trzydzieści trzy lata. Od trzech jestem rozwódką, a od dwóch nie uprawiałam seksu (o ile seksem można nazwać krótki romans ze stażystą). Facet przepracował u nas dwa miesiące. Następnie awansował do pionu finansowego, na pierwszym piętrze centrali, a praca tam jest szczytem moich marzeń. Stażysta, kiedy jeszcze był stażystą, odwiedził mnie cztery razy. Uprawialiśmy seks w ciemnościach mojej kawalerki (czyżby było ze mną aż tak źle, że nie chciał mnie oglądać?). W każdym razie, odbyliśmy cztery stosunki. Wszystkie od tyłu. Facet rzucał się na mnie i operując swoim niewielkim sprzętem rżnął w tempie w jakim moja matka ubija mięso na schabowe. Tylko raz doświadczyłam przyjemności. Reszta zbliżeń kończyła się nie tylko kacem alkoholowym (na trzeźwo bym tego nie przeżyła), ale i moralnym.

Pracuję w banku na sali operacyjnej. Jestem starszą specjalistką, lecz moja praca sprowadza się do realizowania wpłat i wypłat w okienku kasowym. Otaczają mnie wyłącznie kobiety, wyłącznie sfrustrowane i wyłącznie dużo ode mnie starsze. W pracy nie rozmawiam praktycznie z nikim. Czasem pani Zosia, również kasjerka, częstuje mnie ciasteczkami. Ja nam obu donoszę kawę z ekspresu przepływowego. Na lepszą już mnie nie stać. Ta kawa stała się symbolem nowego życia.[…]”

9 myśli nt. „18 tysięcy słów w 5 dni!”

  1. Przeczytałem zamieszczony fragment. Mam dwie uwagi:
    1. „Od trzech jestem rozwódką, a od dwóch nie uprawiałam seksu (o ile seksem można nazwać krótki romans ze stażystą).”

    To jak jest z Twoją bohaterką, uprawiała seks czy nie? Może lepiej brzmiałoby: Od trzech jestem rozwódką, a od dwóch nie uprawiałam seksu (o ile seksem można nazwać szybki numerek ze stażystą).

    Dalej piszesz, że bohaterka odbyła cztery stosunku z tymże kolesiem, mającym mały sprzęt. Dostrzegam brak konsekwencji.

    2. „W pracy nie rozmawiam praktycznie z nikim. Czasem pani Zosia, również kasjerka, częstuje mnie ciasteczkami.”

    Drugie zdanie nie ma żadnego związku z pierwszym. Ok, bohaterka z nikim nie rozmawia, ale co ma do tego pani Zosia i jej ciasteczka? Może spróbować tak: W pracy nie rozmawiam praktycznie z nikim. Jedynie z panią Zosią, również kasjerką, która od czasu do czasu ma ochotę pogadać, więc przychodzi i częstuje mnie ciasteczkami, jakby uznawała, że wizyta bez poczęstunku nie jest wizytą.

    Nie wiem, może coś w tym guście?

    Aha, i jeszcze ekspres przepływowy? Może prędzej przelewowy?

    Pozdrawiam.

    1. Zodiaku,

      Dziękuję! Dlaczego nie zauważyłam tego wcześniej? W dodatku żaden beta reader mi tego nie wytknął! Niesłychane! Coś mi się widzi, że pod tym kątem muszę przejrzeć cały tekst.
      A będzie co przeglądać;D

      Pozdrawiam

  2. „Od trzech jestem rozwódką, a od dwóch nie uprawiałam seksu (o ile seksem można nazwać krótki romans/szybki numerek ze stażystą).”
    Myślę, że rzecz nie w zamienieniu romansu na numerek, tylko należałoby „o ile” zamienić na „chyba że”.
    Pozdrawiam Kasię i Zodiaka.
    🙂

    1. Haniu,

      Dziękuję. Wzięłam sobie do serca wszystkie wskazówki i od razu naniosłam na tekst. A skoro mowa o tym opowiadaniu, to szczerze powiem, że chwilowo zapisuję sobie na marginesie wszystkie ekstra pomysły. Zasugerowano mi też, że ono nie może się skończyć, tak jak się skończyło.

      Miałam koncepcję, żeby może zrobić z tego cykl opowiadań. Wszystko w narracji pierwszoosobowej, tyle że narratorem kolejnych będą bohaterowie tego pierwszego opowiadania;D
      Zanosi się na coś większego.
      Póki co przysiadłam nad rubinową i już przynajmniej wiem dlaczego, niektóre dialogi są do poprawki. Za bardzo skoncentrowałam się na podkreślaniu indywidualnych cech bohaterów (ktoś wspomniał, że dialog to świetne na to miejsce) i wyszło mi sztucznie. Świadoma źródła problemu przynajmniej już wiem jak to odkręcić;D To połowa sukcesu:D

      Dobrej nocy

      Kasia

  3. Sęk tkwi właśnie w zamienieniu „krótkiego romansu” na „numerek”, choć sformułowanie „chyba że” rzeczywiście w tym przypadku brzmi lepiej od „o ile”.
    Bo co ma seks do krótkiego romansu? Przecież krótki romans wcale nie musiał skończyć się w łóżku, to nie jest ani oczywiste, ani jednoznaczne, zatem „krótki romans” nijak mi tu nie pasuje. A słowo „numerek” od razu wskazuje, że seks jednak się odbył i czytelnik ma pełną jasność.
    Tyle ode mnie.
    Pozdrawiam.

  4. Ja się ABSOLUTNIE zgadzam co do tego, ze „szybki numerek” bardziej tam pasuje niż „krótki romans”.
    Skoro niedokładnie zostałam zrozumiana, widać nieprecyzyjnie wyłuszczyłam, o co mi chodzi. Więc jeszcze raz.
    Nawiązałam do Twojej uwagi, Zodiaku, że w końcu nie wiadomo, czy bohaterka uprawiała seks, czy nie uprawiała. Wg mnie zamiana „romansu” na „numerek” nadal tego nie wyjaśnia, z powodu owego „o ile”. Dlatego zasugerowałam zamianę na „chyba że”.
    Jeśli zaś miałoby zostać „o ile”, wówczas to zdanie mogłoby brzmieć tak:
    Od trzech lat jestem rozwódką, a seks uprawiałam ostatnio dwa lata temu (o ile seksem można nazwać szybki numerek ze stażystą).
    Pozdrawiam.

    1. Dziewczyny,

      Już teraz wiem, że dni są tylko po to, by przed kompa wracać każdą nocą złotą […]:D

      No nie powiem, że jako autorkę nie podłechtało mnie, że fragment mojego tekstu wzbudza kontrowersje, choć może nie o takie mi właśnie chodziło;D

      No to co ja mam teraz zrobić? Kompletnie zgłupiałam.

      A może zamieścić dłuższy fragment i wtedy będzie widać, że moja bohaterka jest trochę oderwana od rzeczywistości i żyje w sferze marzeń?

      Pozdrawiam gorąco i dziękuję za te emocje.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *