Uprawdopodobniam powieść

na blog 2

Zgodnie z zaleceniem wydawcy „uprawdopodobniam” powieść. Zostało mi jeszcze sto czterdzieści stron znormalizowanego maszynopisu, a już ledwo widzę na oczy.

Wracając do uprawdopodobniania, dodaję informacje, że Kinga dostała zlecenie, bo pracowała z „oswojonym” już przez kolegę klientem.

Tłumaczę dlaczego zaczęła od zjazdów na rowerze górskim, a nie od treningów judo. Dwa razy wspomniałam w powieści o tym, że w Szwajcarii nie należy spuszczać wody po dwudziestej drugiej 😉

Błąd, jedno wyrzucam, żeby się nie powtarzać.

Jednak im dalej brnę, tym bardziej boję się, że wyjdzie mi z tego dzieła totalna łopatologia.

No nic, wracam do roboty. Muszę ogarnąć to jeszcze dzisiaj, żeby mieć pełen obraz tego, co stworzyłam.

Do napisania.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *