Publikuję

Dwie herbaty później, ciastka odpuściłam, bo idzie wiosna. No i wiadomo…

Wreszcie podjęłam decyzję. Udostępnię moją powieść na tym blogu. Jeżeli nie w całości to przynajmniej fragmenty.

Tyle że moją słabą stroną jest niestety interpunkcja i żebym nie wiem ile razy sprawdzała każde zdanie pod kątem zasad polskiej pisowni, to i tak jakiś przecinek mi umknie. Dlatego długo zastanawiałam się w jakiej formie opublikować moją powieść. Gdyby poszło drukiem, ryzykowałabym, że czytelnik zrazi się przy pierwszym brakującym przecinku. Mogłabym oczywiście poprosić o profesjonalna korektę całości tekstu, ale to spory koszt i wciąż nie jestem przekonana, że chciałabym go ponosić.

Stąd pojawił się nowy pomysł. Zrobię z tego audio. Wtedy nikt nie zorientuje się, że tu i ówdzie brakuje przecinka. A przy okazji kolejnej głośnej lektury wyłapię jeszcze jakieś literówki.

Co o tym myślisz? Pisz proszę w komentarzach.

 

8 myśli nt. „Publikuję”

  1. Audio to znakomity pomysł, jednak pod warunkiem, że ktoś /Ty?/ naprawdę potrafi dobrze czytać. Wbrew pozorom, czytanie głośne, naturalne, nieafektowane, z dobrą dykcją, to wcale nie jest łatwa sztuka!
    Co do interpunkcji, o którą tak się martwisz – jestem w tym niezła, znam zasady, może podeślesz mi na próbę kawałek swojego tekstu i odeślę Ci go po ew. poprawkach? Zrobię to BEZINTERESOWNIE, zapewniam Cię.
    🙂

    1. Haniu,

      Świetnie Cię znowu słyszeć:D
      To prawda, że głośne czytanie to niełatwa sprawa. Dziś zrobiłam kolejną próbę przed mikrofonem i zaczynam się bać. Nawet nie sądziłam, że tak brzmi mój głos, już o innych sprawach boję się mówić. Codziennie czytam córce przed snem około czterdziestu minut. Myślałam, że mam wprawę. Ale tak nie jest;D
      Jeszcze poćwiczę i podejmę decyzję o lektorze. Z drugiej strony słyszałam jak czyta fragmenty swoich dzieł Stephen King. A skoro on nie ma oporów, że spadnie z tak wysoka? To ja nawet nie mam skąd spadać;D

      A wiesz, że z przyjemnością podeślę Ci na próbę kilka stron. Kilka, bo po kilkunastu będziesz mnie kląć w żywy kamień;D

      Pozdrawiam
      Kasia

    2. Haniu,

      Nie, nie nic nie jest w stanie mnie ostudzić. A mąż obstawił mnie tu takim sprzętem, że już czuję klimat. Muszę jeszcze trochę popracować nad dykcją. No i to musi brzmieć naturalne. Boh ty moj, jeszcze to:D

  2. Kasiu, czekam zatem na przesyłkę. Na pewno nie będę kląć!
    Zaś co do nagrania – absolutnie nie chciałam Cię ostudzić. Działaj i nie zrażaj się.
    Pozdrawiam wzajemnie.
    🙂

    1. Cześć Aniu,
      No właśnie zastanawiam się co z beta readerami. Z jednej strony chciałabym, żeby ktoś jeszcze na to spojrzał, z drugiej nie wiem, czy krytyka nie osłabi mojego zapału;D
      A niech to wieczorem prześlę tekst moim beta readerom. Niech się stanie co ma się stać! 😀

      pozdrawiam gorąco

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *